Blog > Komentarze do wpisu
O źródłach zła
Udało mi się pójść na "Białą wstążkę" Hanekego. Już dawno chciałam iść na ten film, ale we Wro był grany chyba tylko przez jeden tydzień w okolicach świąt. Teraz trafił do kina studyjnego, jednego z ostatnich kin studyjnych w naszym mieście. A propos właśnie dziś dowiedziałam się, że wszystkie pozostałe kina studyjne we Wro mają być zlikwidowane, jak tylko zbuduje się minipleks w miejscu kina Warszawa :( Szkoda... Te miejsca miały swój charakter, swoją magię... A poza tym były o wiele krótsze reklamy i, największa zaleta, nie było w nich popcornu...
Wobec "Białej wstążki" miałam chyba zbyt duże oczekiwania. Naczytałam się wywiadów z Hanekem, peanów na cześć filmu i czekałam na coś, co mnie wgniecie w fotel, a dostałam nieco rozwlekłą historię z narzucającą się tezą, nie wyjaśnioną do końca, ale dość oczywistą jeśli chodzi o motywację bohaterów.
Rzecz się dzieje w Niemczech tuż przed wybuchem I wojny światowej. Społecznością niewielkiej wioski wstrząsają co jakiś czas niewyjaśnione zbrodnie: a to ktoś rozpiął drut, o który potknął się koń miejscowego doktora, by ten poturbował się i trafił do szpitala, a to ktoś podpalił stajnię we dworze, a to ktoś porwał i przestraszył syna właściciela folwarku... Właściwie od początku filmu jest jasne, że za tymi zbrodniami stoją miejscowe dzieci, natomiast ich motywację poznajemy stopniowo, wraz z rozwojem akcji i poznawaniem kolejnych mieszkańców wioski. Niemal nie ma tu ludzi, którzy byliby dobrzy, którzy kierowaliby się w życiu jasnymi zasadami etycznymi. Jest hipokryzja, ludzka krzywda, wyzysk, wykorzystywanie, egoizm, pogarda... No i surowe, protestanckie wychowanie, niczym tresura, któremu poddawane są dzieci. Kary cielesne, sztywne reguły, brak miłości rodziców, krępowanie indywidualności, groźby, wykorzystywanie i upokarzanie - to ich codzienność. Jak w takim środowisku mogą wyrosnąć dobrzy ludzie? Wyrosną więc źli, którym łatwo przychodzi skrzywdzić słabszych, zniszczyć, podpalić, narazić na utratę zdrowia czy nawet życia. To z tego społeczeństwa będą się rekrutować naziści, to tu okropna ideologia znajdzie podatny grunt, by narodzić się, rozwinąć i zatriumfować.
Wszystko jest logiczne, wszystko jest jasne, wszystko jest mądre, ale... czy zło ma tylko takie korzenie? Czy gdyby nazizm nie trafił na społeczeństwo hipokrytów, nie rozprzestrzeniłby się, nie znalazłby swoich wyznawców? Skąd się bierze zło w człowieku, dlaczego czasami człowiek zapomina o swoim człowieczeństwie i popełnia tak straszne, okropne zbrodnie? Dlaczego tyle ludzi poszło za Mansonem, dlaczego zaistniał reżim Pol Pota, jak to możliwe, że doszło do zamachu na World Trade Center? Bo zło jest, niestety, wpisane w naturę człowieka. A drugą ludzką słabością jest skłonność do bezkrytycznego zawierzania pseudoautorytetom - bo tak jest łatwiej... w grupie odpowiedzialność jest mniejsza, nie trzeba myśleć i decydować, bo ktoś inny myśli i decyduje, ktoś, kto ma swoją wizję, a do tego potrafi mówić i działać. Np. Hitler. Albo Manson. Albo nawet Che Guevara.
Wydaje mi się, że film Henekego jest doskonałą ilustracją spirali zła, pokazuje, skąd się bierze zło w człowieku, co go wywołuje, a czym się karmi... ale sprowadzanie tej historii do podłoża nazizmu jest chyba pewnym nadużyciem. Dlatego akurat ten wątek interpretacyjny jest dla mnie mało uzasadniony.
Film polecam, ale tylko wrażliwym widzom. Zdjęcia są piękne. Momentami opowiadana historia boli... a ja doceniam filmy, które bolą. Nawet tak surowe, jak ten.

piątek, 15 stycznia 2010, tupelo

Polecane wpisy

  • Kto jest bez winy...

    Święto! Udało mi się pójść do kina na "Lektora". Nie zawiodłam się. Pomimo swojej wyraźnej hollywoodzkiej rysy ten film jest naprawdę dobry. Znalazłam

  • The Reader

    Nic mnie nie obchodzi, że to melodramat i że Kate Winslet, chcąc nie chcąc, kojarzy mi się głównie z obleśnym "Titanikiem". Dawno nie byłam w kinie i

  • Ale o co chodzi?

    Może dziś uda się dodać nowy wpis? Wczoraj pisałam, pisałam i poszło w kosmos. Szkoda, drugi raz to już nie jest tak samo. Miało być o filmie, który najczęściej

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: a_beatle, 213.192.66.*
2010/01/18 09:09:44
Już byłam przy kasie bilet kupować i... seans odwołali, bo kino woda zalała. A później tydzień tyko grali, w studyjnym oczywiście. Dziwne, bo Ukryte tego samego reżysera w multipleksach przez kilka tygodni było...
Ale ciekawam bardzo, więc pewnie dvd zdobędę.
Wiesz, te oczekiwania jak balon media bardzo nadmuchują, staram się dystansować do wszystkich super pozytywnych recenzji, ale chyba się nie da. A później taki balon pęka lub powietrze z niego uchodzi. U mnie było tak w przypadku Rewersu. Rozczarowanie.
Pozdrawiam, pisz pisz kochana:-)
-
Gość: a_beatle, 213.192.66.*
2010/01/18 09:10:12
Oj a_beatle to ja zooczek;-)
-
Gość: tupelo, *.e-wro.net.pl
2010/01/18 21:17:20
Oj, a mnie się Rewers bardzo podobał. I w tym przypadku było tak samo - przez recenzje nastawiałam się na coś zupełnie innego, niż zobaczyłam. I to, co zobaczyłam, zaskoczyło mnie zupełnie. Czegoś takiego jeszcze w polskim kinie nie widziałam. Nie mówię, że to rewelacja, ale Rewersowi tak 5/6 spokojnie bym dała. Zooczku, cieszę się, że i Ty ze mną :)
-
Gość: a_beatle, 213.192.66.*
2010/01/19 09:43:14
No właśnie, nie rewelacja. Tyle dobrych słów, nagród, wyróżnień. Oczekiwałam czegoś więcej, dużo więcej. Nie mówię, że nie podobał mi się Rewers. Niezły, ale, jak dla mnie, to przyjemnie kino rozrywkowe. Nic poza tym. Zaskoczyła mnie zbrodnia, reszta przewidywalna. Nawet muzyka nieco chybiona, choć bardzo dobra, ale na lata 60-te;-) Czepiam się, wiem:-)
Zaskakujący to jest film Zero. Świetny! Ale to już inny zupełnie temat.
A Rysa? Niemal doskonale pokazuje zło systemu, dylematy, tragiczne wybory. Nie forma jest w nim na pierwszym planie, a treść, dialogi, gra cudowna aktorów, to są kreacje! I nic tam nie ma, co by można jednoznacznie osądzić. A Bronek zły był, i tyle:-)))) Buźka.
Wybacz, tu o Białej wstążce miało być...:-)
-
Gość: tupelo, *.e-wro.net.pl
2010/01/19 21:28:47
Zera i Rysy nie widziałam, niestety :( Rysę bardzo chciałam zobaczyć i nie wyszło. Z "Rewersem" w moim przypadku to było tak, że kupiłam tę konwencję od razu - to, że to jest film przerysowany, taki trochę "nieprawdziwy". I z chyba z ulgą przyjęłam to, że nie ma w nim rozdmuchanych dylematów moralnych - bo w tym polskie kino jest zbyt mocne czasami. Przyjęłam to, że tam jest wszystko czarno-białe i że ma być poniekąd do śmiechu. Muzyka jest jak dla mnie w "Rewersie" świetna, ale rzeczywiście trochę nie z tej epoki, trochę to zgrzyta, ale ja ten zgrzyt kupuję ;) Ech, zbyt rzadko do kina chodzę, zbyt rzadko czytam "swoje" lektury. Czasu mi nie starcza :( Ściskam!
-
Gość: mam kakuliny i natalki, *.warynski.net
2010/02/02 23:56:20
och dziewczyny.. ja nie pamiętam... aż wstyd... kiedy w kinie byłam... nie oglądałam nic z nowości od... cicho sza... bo już od wieków chyba... Mój umysł zmarnieje, sparcieje i na szmaty się nada niedługo... ech... Ale Ty kochana pisz pisz więcej, co mym mogła moje komórki bodźcować ;)
-
Gość: mam kakuliny i natalki, *.warynski.net
2010/02/02 23:57:00
a kod z obrazka wstukiwałam 5 razy... może już mój umysł sparciał???