sobota, 27 grudnia 2008
Czytam i wracam
"...Tak jakbym pisał, a każda smuga wydobywająca się z długopisu na kartkę wypełniała ją pleśnią, a każda odłożona kartka, pokryta moim pismem, pękała, żółkła i zwijała się niczym stary liść. Ja zaś pisałbym coraz szybciej, tak aby katasftrofa i nieszczęście, postępujące tuż-tuż, mnie nie dosięgły.
(...)
...Tak jakby mosty zapadały się po moim przejściu.
...Tak jakby gwiazdy wybuchały po moim zaśnięciu.
...Tak jakby nasza pamięć była grobowcem.
...Tak jakby nasz umysł był rachitycznym dzwonem."
/Mircea Cartarescu, Ada-Kaleh, Ada-Kaleh, w: "Znikająca Europa", pod red. Kathariny Raabe i Moniki Sznajderman, Czarne, Wołowiec 2006/

Po "Fado" Stasiuka przyszła fascynacja miejscami, które powoli niszczy czas, pozwalając rozpuścić się w pamięci świadków. To taka nostalgia nie tyle za reliktami minionej epoki, ale za życiem, jakim te miejsca były kiedyś wypełnione. W mojej pamięci jest kilka takich starych kin, sklepów czy po prostu miejskich przestrzeni, które już dawno nie istnieją, a ich miejsce zajmują nowe - zwykle bardziej kolorowe, o innym przeznaczeniu. To nawet nie chodzi o żal za tym, co było, ale o sam proces przemijania, trwania w pamięci i nieuchronnego znikania.
Czytam "Znikającą Europę" chyba od kilku już miesięcy, ach tak, kupiłam ją przecież na dzień czy dwa dni "przed"..., 12 czy 13 sierpnia. Na lekturę tego zbioru esejów poświęconych miejscom i ludziom odchodzącym w niepamięć muszę mieć dobry, spokojny czas. Dawno takiego nie miałam. Ale nie przeszkadza mi specjalnie to, że ta książka snuje się leniwie w mojej czytelniczej świadomości. 
środa, 24 grudnia 2008
Święta z przymrużeniem oka
Dwa razy okiem dziś mrugnę do moich czytelników, którzy już pewnie zrezygnowali nawet ze sprawdzania, czy aby czegoś nowego tu nie zamieszczę, ale co tam. Na święta wpis musi być. Przez przypadek znalazłam w sieci jednego rodzynka i jedną rodzynkę i wklejam ją czym prędzej, może jeszcze zdążycie posłuchać...

The Pogues and Kirsty MacColl - "Fairytale of New York"



A druga piosenka w jakimś stopniu oddaje to, co pomimo świąt czuję... I feel numb... (Nie przepadam za albumem "Zooropa", ale ten utwór jest w porządku).