wtorek, 25 sierpnia 2009
Do kubka z wierszami
Rabindranath Tagore, Ostatnie pieśni (40)

Jeśli nie odpowiadają na twoje wezwanie, idź sam,
Jeśli boją się i trwają skuleni twarzą do ściany,
O! nieszczęsny,
Miej umysł otwarty i mów to sam.

Jeśli precz się odwrócą i zostawią cię samego, 
Gdy idziecie przez puszczę,
O! nieszczęsny,
Krusz ciernie pod stopą
I po krwią znaczonym szlaku idź sam.

Jeśli w górę nie podniosą światła, 
Gdy noc jest burzą zmącona,
O! nieszczęsny,
Zapal piorunowym bólu płomieniem własne serce,
I niech płonie samotne.

/tłum. Robert Stiller/
piątek, 14 sierpnia 2009
To już rok... ;(

Tak, myślę sobie tak, jak Ty, KasiuO... ;) Ta piosenka bardzo na dziś pasuje. Ale jak zaczęłam czytać słowa następnych "Lambów", pasowało mi ich coraz więcej... Lullaby, Little things, I cryGorecki nawet... Stwierdziłam więc, że poprzestanę tylko na tej najbardziej anielskiej. Cieszę się, że możesz ich dziś zobaczyć i posłuchać na żywo.

Miałam problemy z pokazaniem teledysku, ale udało się. Dla wszystkich, którzy noszą w sercu cząstkę Misi.


Lamb - Gabriel
Załadowane przez: Angkor - Klipy wideo, wywiady, koncerty i wiele więcej.

I can fly

But I want his wings
I can shine even in the darkness
But I crave the light that he brings
Revel in the songs that he sings
My angel Gabriel

I can love
But I need his heart
I am strong even on my own
But from him I never want to part
He's been there since the very start
My angel Gabriel
My angel Gabriel

Bless the day he came to be
Angel's wings carried him to me
Heavenly
I can fly
But I want his wings
I can shine even in the darkness
But I crave the light that he brings
Revel in the songs that he sings
My angel Gabriel
My angel Gabriel
My angel Gabriel

niedziela, 09 sierpnia 2009
Until the end of the world
Byliśmy z M. na koncercie U2. Matko, co to był za koncert! Największy, na jakim byłam (70 tys. ludzi), najbardziej profesjonalnie przygotowany, na jakim byłam, najbardziej porywający publiczność, na jakim byłam. A jednak...
Kiedy U2 koncertowało w Polsce po raz pierwszy, nie wiem, w 1996 czy 1997 roku, miałam już kupiony bilet. Gdy okazało się jednak, że zespół nie zagra na Śląsku, tylko w Warszawie, moja siostra ze szwagrem zrezygnowali, powiedzieli, że to za daleko, że im się nie chce tam jechać samochodem. Nie miałam z kim jechać. Z bólem serca oddałam bilet... Pojechać na koncert U2 to było przez lata moje marzenie. Jednak z roku na rok mój zachwyt nad irlandzkim zespołem słabł. Jak dla mnie po "Achtung Baby" mogłoby nie być już nic, dwóch ostatnich płyt nie mam i jakoś mnie do nich nie ciągnie. Na koncercie, pomimo zachwytu nad całą oprawą imprezy, nad jakością tego "show" (bo inaczej tego się nie da określić), pomimo tego, że momentami dałam się ponieść muzyce, swoich emocji sprzed lat do końca wskrzesić nie byłam w stanie. Pewnie gdybym była na płycie, byłoby lepiej, ale... połowy piosenek nie kojarzyłam, bo nowe. Na szczęście zagrali sporo przebojów z "The Joshua Tree", bodajże dwa z "The War", było też "Pride" z "Unforgattable Fire", było "One" z "Achtung Baby", było kilka utworów z "All that you can't leave behind". Zabrakło mi "Stay" (tę piosenkę śpiewali na innych koncertach z tej trasy), zabrakło innych utwórów z "Achtung Baby", którą bardzo lubię, no ale nie można mieć wszystkiego, prawda?
Magicznie też było... Nie lubię narodowych zrywów, ale flaga biało-czerwona zrobiła wrażenie. I "droga mleczna" ze świecących w ciemności wyświetlaczy telefonów komórkowych publiczności. I fragment "Rock the Casbah" The Clash wpleciony w nie pamiętam już jaki utwór. I "sto lat" śpiewane dla The Edge... 
Bono się postarzał, już głos trochę inny ma, ale to wciąż ten sam irlandzki facet, który potrafi porwać publiczność, a przy okazji przekazać swoje prawdy o świecie.
Lubię wiele ich piosenek i zawsze pozostanie we mnie sentyment do tego zespołu. I jakiegoś rodzaju szacunek, bo jednak osiągnęli tak wiele. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam być 6 sierpnia w Chorzowie. Nie żałuję ani chwili z tego niesamowitego koncertu.
Wypadałoby coś tu wrzucić... Filmiki z chorzowskiego koncertu już są na YouTube. Ale ja o czymś innym jednak. Bo lubię jeszcze to U2 filmowe, lubię słuchać ich piosenek w filmach, np. u Wendersa. Świetnie brzmieli w jego "The Million Dollar Hotel". I niech tak będzie... The ground beneath her feet...