wtorek, 15 stycznia 2008
Fado
Z literaturą mam problem. Szukam tyko moich książek, które towarzyszyłyby mi przez lata, do których wracałabym chętnie, nie pozwalając, by kurz pokrył ich grzbiety szarą warstwą zapomnienia. Ale... chociaż są książki, które tak po prostu lubię, te Ulubione zmieniają się wraz z upływem czasu.
Od jakiegoś roku moją Ulubioną książką jest "Fado" Stasiuka. Szkoda, że powędrowała dalej, pożyczona - nie wróciła do mnie jeszcze. Tęsknię.
Cenię ją bardziej od "Jadąc do Babadag", której jest ponoć "odpadem".
"Fado" jest dokładnie takie, jak jej tytuł - nostalgiczne, smutne, snuje się wolno, powoli wkręcając czytelnika w podróże po "gorszej" Europie. Dziś - fragment z opowiadania "Autostrada":

Najlepsza jest noc w obcym kraju. O zmierzchu porzuca się jakąś okolicę, ponieważ okazała się beznadziejnie nudna i rusza, powiedzmy, prosto na południe. Ciemność spada na równiny, zakrywa ich smutek i o dziesiątej wieczór jedzie się już przez czystą, czarną przestrzeń. Można wyobrażać sobie różne rzeczy, można odgadywać zarysy niewidzialnego pejzażu, pola, sady, miasta z białego kamienia, kościoły i place stygnące z całodziennego upału, można próbować dojść do ładu z perwersyjną obfitością materii, z pornograficznym bezwstydem historii, która wyleguje się na wznak za każdym zakrętem, za każdym wzniesieniem, ale koniec końców zdaje się to psu na budę, bo zostajemy sam na sam z przestrzenią, która jest najstarsza ze wszystkich rzeczy.



poniedziałek, 14 stycznia 2008
Czarny dom
Dziś fotografia. Przypadkiem znaleziona, przypadkiem złapana, przypadkiem poznana. Jeanloup Sieff (1933-2000), francuski fotograf i fotoreporter, robił reportaże dla agencji Magnum, m.in. z Polski, fotografował modę i akty.
Fotografia poniżej została zrobiona przy użyciu obiektywu 28-milimetrowego. Pierwszy narzucający się efekt to niepokój. Podziwiam strukturę drewnianego pomostu, smukłość traw i tajemnicę Czarnego Domu.


Jeanloup Sieff, Czarny dom, 1964
w zbiorach Muzeum Ludwig w Kolonii
sobota, 12 stycznia 2008
Łowca
To miała być notka zupełnie o czym innym, ale wczoraj znalazłam na You Tube pewien teledysk...
Bjork Gudmundsdottir... Jest niezwykła, dziwna, a właściwie dziwaczna, niepokojąca, przerażająca, niesamowita po prostu. Ekscentryczna. Jak dla mnie ostatnie płyty są już za bardzo przekombinowane, ale bardzo szanuję jej poszukiwania oryginalności. To, że próbuje wyjść poza ramy muzyki. Że łączy w muzyce cechy różnych sztuk, że jest niepowtarzalna, nie do podrobienia.
Pamiętam koncert Bjork 12 lipca 2003 roku w Sopocie na molo. Zupełnie magiczny koncert, jeden z najlepszych, na jakich byłam. A przed Bjork - Smolik, Husky, Peaches... I jeszcze jedno: jej imię oznacza brzozę ;-)
Teledysk to "Hunter". Naga twarz Bjork, jej niepowtarzalna mimika i jeszcze coś.




czwartek, 10 stycznia 2008
Eloe

Witold Pruszkowski, Eloe, 1892, Muzeum Narodowe, Wrocław

Eloe, strażniczka mogił wygnańców na Syberię.

"A teraz jest wygnaną jak wy jesteście wygnani, i ukochała mogiły wasze i piastunką jest grobowców, mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz śpijcie!

Ona odpędza reny, kiedy przyjdą mech wyciągać spod głowy trupów, ona jest pasterką renów.

Przywyknij do niej za życia, albowiem będzie na mogile twojej stąpać przy blasku księżyca; przywyknij do głosu jej, abyś się nie obudził, gdy mówić będzie.

Zaprawdę, że dla tych, co są smutni, ta kraina piękną jest i nie bezludną; albowiem tu śnieg nie plami skrzydeł anielskich, a gwiazdy te są piękne.

Tu przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, że jest jaka piękniejsza ojczyzna."

/Juliusz Słowacki, "Anhelli"/

Ten jeden obraz utkwił mi w pamięci z mojej pierwszej wizyty w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Do dziś w głowie mi siedzi.
wtorek, 08 stycznia 2008
Zagubione w przekładzie ;-)

Lost in Translation by Sophia Coppola (Między słowami)

Na pewno w pierwszej dziesiątce moich ulubionych filmów. Uwielbiam to niedopowiedzenie w nim. Tę zawieszoną w powietrzu, niewypowiedzianą wzajemną fascynację dwojga bohaterów. To, że gdzieś daleko, w zupełnie nieoczekiwanym miejscu mogą się odnaleźć dwie bratnie dusze. I zakochać się w sobie. Uwielbiam subtelność tego filmu. Jego nienarzucający się dowcip. I dystans.


niedziela, 06 stycznia 2008
Nothing compares 2 you
To taka smutna, przejmująca piosenka. Piękna. Drapieżna. I mimo upływu lat, wciąż pięknie brzmi. Chyba najpiękniejsza piosenka, jaką udało się napisać Prince'owi. I najpiękniejsza, jaką udało się zaśpiewać Sinead O'Connor. To pierwsza w mojej galerii niezwykłych śpiewających kobiet. Dawno jej nie słuchałam, chociaż lubię bardzo.

NOTHING COMPARES 2 U

It's been seven hours and fifteen days
Since u took your love away
I go out every night and sleep all day
Since u took your love away
Since u been gone I can do whatever I want
I can see whomever I choose
I can eat my dinner in a fancy restaurant
But nothing
I said nothing can take away these blues
`Cause nothing compares
Nothing compares 2 u

It's been so lonely without u here
Like a bird without a song
Nothing can stop these lonely tears from falling
Tell me baby where did I go wrong
I could put my arms around every boy I see
But they'd only remind me of you
I went to the doctor n'guess what he told me
Guess what he told me
He said girl u better try to have fun
No matter what u do
But he's a fool
`Cause nothing compares
Nothing compares 2 u

All the flowers that u planted, mama
In the back yard
All died when u went away
I know that living with u baby was sometimes hard
But I'm willing to give it another try
Nothing compares
Nothing compares 2 u
Nothing compares
Nothing compares 2 u
Nothing compares
Nothing compares 2 u


sobota, 05 stycznia 2008
Ralph...
1992 - Wichrowe wzgórza - Heathcliff
1993 - Lista Schindlera - Amon Goeth
1993 - Dzieciątko z Macon - syn biskupa
1994 - Quiz Show - Charles van Doren
1995 - Dziwne dni
1996 - Angielski Pacjent - hr. Laszlo de Almasy
1998 - Rewolwer i Melonik - John Steed
1999 - Oniegin - Eugeniusz Oniegin
1999 - Kropla Słońca - Ignatz Sonnenschein/Adam Sors/Ivan Sors
1999 - Koniec romansu - Maurice Bendrix
2002 - Pokojówka na Manhattanie - Christopher Marshall
2002 - Pająk - Pająk
2002 - Czerwony Smok - Francis Dollarhyde
2005 - Wierny ogrodnik - Justin Quayle
2005 - Harry Potter i Czara Ognia - Lord Voldemort
2006 - Rewolta - Joe
2008 - Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj - Harry

A tak sobie powybierałam role, niewiele z tego widziałam, no dobra, połowę może. Taki przystojniak, a tak coś ostatnio zgłupiał totalnie.


czwartek, 03 stycznia 2008
Faraway, so close!
Obrazy Wima Wendersa to filmowa poezja...


Kiedy dziecko było dzieckiem,
miało swobodne ręce,
chciało, by źródło stało się strumieniem,
a strumień rzeką, kałuża była morzem.
Kiedy dziecko było dzieckiem,
nie wiedziało, że jest dzieckiem,
wszystko miało dlań duszę,
a wszystkie dusze były jednością.
Kiedy dziecko było dzieckiem,
nie miało własnego zdania
ani żadnych przyzwyczajeń,
lubiło siadać po turecku,
z miejsca ruszało biegiem,
pozując do fotografii, nie krzywiło twarzy.

Kiedy dziecko było dzieckiem,
zadawało wiele pytań:
dlaczego ja to ja, a nie ty?
dlaczego jestem tu, a nie ma mnie tam?
kiedy zaczął się czas i gdzie kończy się przestrzeń?
czy życie tu pod słońcem nie jest tylko snem?
czy to, co widzę, słyszę i czuję to świat
czy tylko maska świata?
czy rzeczywiście istnieje zło?
czy są prawdziwie źli ludzie?
jak to możliwe, że mnie, który jestem
nie było zanim się pojawiłem i że
nadejdzie dzień kiedy być przestanę?

/Peter Handke/




Nick Cave & The Bad Seeds
Cassiel's song


We've come to bring you home
Haven't we, Cassiel?
To cast aside your loss and all your sadness
And shuffle off that mortal coil and mortal madness
For we're here to pick you up and bring you home
Aren't we, Cassiel?
It's a place where you did not belong
Were time itself was mad and far too strong
Where life leapt up laughing and hit you head on
and hurt you, didn't it hurt you, Cassiel?
While time outran you and trouble flew toward you,
and you were there to greet it,
weren't you, foolish Cassiel?
But here we are, we've come to call you home
and here you'll stay never more to stray
Where you can kick off your boots of clay
can't you, Cassiel?
For death and you did recklessly collide
and time ran out of you
and you ran out of time,
didn't you, Cassiel?
and all the clocks, in all the world
may this once just skip a beat in memory of you
then again those damn clocks, they probably won't
will they, Cassiel?
One moment you are there and then strangely you are gone,
but on behalf of all of us here we are glad to have you home
Aren't we, dear Cassiel?




środa, 02 stycznia 2008
Na dobry roku początek...


Bułat Okudżawa Modlitwa

Dopóki Ziemia kręci się, dopóki jest tak, czy siak,
Panie, ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak:
Mędrcowi darować głowę racz, tchórzowi dać konia chciej. 
Sypnij grosza szczęściarzom     ...i mnie w opiece swej miej. 

Dopóki Ziemia kręci się, o Panie, daj nam znak, 
Władzy spragnionym uczyń, by władza im poszła w smak. 
Hojnych puść między żebraków, niech się poczują lżej!
Daj Kainowi skruchę,     ...i mnie w opiece swej miej. 

Ja wiem, że Ty wszystko możesz, wierzę w Twą moc i gest, 
Jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest. 
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos, 
Tak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los. 

Panie zielonooki spraw, mój Boże jedyny, spraw, 
Dopóki Ziemia toczy się, zdumiona obrotem spraw, 
Dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarczy jej, 
Daj nam każdemu po trochu,     ...i mnie w opiece swej miej!

czwartek, 16 lutego 2006
Estonia...

Mam ochotę powspominać. Estonia, "ptasia" wyprawa, 2000 rok. Fajnie było, chociaż warunki sanitarne i noclegowe głównie na Łotwie - brak słów.

1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10