czwartek, 10 stycznia 2008
Eloe

Witold Pruszkowski, Eloe, 1892, Muzeum Narodowe, Wrocław

Eloe, strażniczka mogił wygnańców na Syberię.

"A teraz jest wygnaną jak wy jesteście wygnani, i ukochała mogiły wasze i piastunką jest grobowców, mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz śpijcie!

Ona odpędza reny, kiedy przyjdą mech wyciągać spod głowy trupów, ona jest pasterką renów.

Przywyknij do niej za życia, albowiem będzie na mogile twojej stąpać przy blasku księżyca; przywyknij do głosu jej, abyś się nie obudził, gdy mówić będzie.

Zaprawdę, że dla tych, co są smutni, ta kraina piękną jest i nie bezludną; albowiem tu śnieg nie plami skrzydeł anielskich, a gwiazdy te są piękne.

Tu przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, że jest jaka piękniejsza ojczyzna."

/Juliusz Słowacki, "Anhelli"/

Ten jeden obraz utkwił mi w pamięci z mojej pierwszej wizyty w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Do dziś w głowie mi siedzi.
czwartek, 03 stycznia 2008
Faraway, so close!
Obrazy Wima Wendersa to filmowa poezja...


Kiedy dziecko było dzieckiem,
miało swobodne ręce,
chciało, by źródło stało się strumieniem,
a strumień rzeką, kałuża była morzem.
Kiedy dziecko było dzieckiem,
nie wiedziało, że jest dzieckiem,
wszystko miało dlań duszę,
a wszystkie dusze były jednością.
Kiedy dziecko było dzieckiem,
nie miało własnego zdania
ani żadnych przyzwyczajeń,
lubiło siadać po turecku,
z miejsca ruszało biegiem,
pozując do fotografii, nie krzywiło twarzy.

Kiedy dziecko było dzieckiem,
zadawało wiele pytań:
dlaczego ja to ja, a nie ty?
dlaczego jestem tu, a nie ma mnie tam?
kiedy zaczął się czas i gdzie kończy się przestrzeń?
czy życie tu pod słońcem nie jest tylko snem?
czy to, co widzę, słyszę i czuję to świat
czy tylko maska świata?
czy rzeczywiście istnieje zło?
czy są prawdziwie źli ludzie?
jak to możliwe, że mnie, który jestem
nie było zanim się pojawiłem i że
nadejdzie dzień kiedy być przestanę?

/Peter Handke/




Nick Cave & The Bad Seeds
Cassiel's song


We've come to bring you home
Haven't we, Cassiel?
To cast aside your loss and all your sadness
And shuffle off that mortal coil and mortal madness
For we're here to pick you up and bring you home
Aren't we, Cassiel?
It's a place where you did not belong
Were time itself was mad and far too strong
Where life leapt up laughing and hit you head on
and hurt you, didn't it hurt you, Cassiel?
While time outran you and trouble flew toward you,
and you were there to greet it,
weren't you, foolish Cassiel?
But here we are, we've come to call you home
and here you'll stay never more to stray
Where you can kick off your boots of clay
can't you, Cassiel?
For death and you did recklessly collide
and time ran out of you
and you ran out of time,
didn't you, Cassiel?
and all the clocks, in all the world
may this once just skip a beat in memory of you
then again those damn clocks, they probably won't
will they, Cassiel?
One moment you are there and then strangely you are gone,
but on behalf of all of us here we are glad to have you home
Aren't we, dear Cassiel?