sobota, 10 maja 2008
Stowasser
W przebłyskach pamięci pojawił się w mojej głowie dzisiaj Wiedeń. Nie przepadałam za tym miastem-bombonierką, póki nie spędziłam tam kilku spokojnych dni poświęconych na wędrówki coraz dalsze od ścisłego centrum. I już chciałam pisać o Klimcie i wiedeńskiej secesji, gdy przypomniałam sobie pewnego świrusa, bo inaczej go nazwać nie można, człowieka z wizją i swoistą filozofią, który "popełnił" w swoim życiu kilka projektów niezwykłych budynków. Widziałam chyba z dwa albo trzy z nich. Moje pierwsze spotkanie z Hunderwasserem to postój przy autostradzie w Bad Fischau, gdzie znajduje się całkiem przyjemny budyneczek z restauracją, sklepem, łazienką itp. Na pierwszy rzut oka - kicz, bajka, antyarchitektura. Ale... takie przyjazne to-to, takie ekologiczne (bo drzewka zasadzone gdzieś na dachu), takie kolorowe i nudę szarości łamiące. Niby nic, a otwiera inne drzwi, daje inne spojrzenie na architekturę, na jej możliwości i na jej funkcjonalność.
Potem poczytałam sobie o Friedensreichu Hundertwasserze, który tak naprawdę nazywał się Stowasser. Wikipedia mówi o nim: "malarz, grafik, rzeźbiarz, performer, wybitny aktywista ochrony środowiska", ale to mało. To był filozof przestrzeni miejskiej i przestrzeni społecznej. "Król o pięciu skórach" - mówiono o nim, bowiem uważał, iż człowiek ma pięć otaczających go wartsw: skórę naturalną, ubranie, dom, środowisko społeczne i planetę. Hundertwasser był po pierwsze artystą malarzem, który nienawidził linii prostej. W jego pracach często widać biegnące w różne strony fale i kolorowe spirale.
Często występował publicznie, czasami zupełnie nago. Nosił bardzo oryginalne ubrania, nie prasował ich, sam robił swoje buty. Był indywidualistą i dziwakiem.
Nie wiem, jak to się stało, że radni miejscy w Wiedniu zgodzili się na realizację jego pomysłów architektonicznych, ale... efekt był niesamowity. Eklektyczna forma kamienicy na rogu Lowegasse przywołuje wiele skojarzeń. Po pierwsze: to "nowa" wiedeńska secesja, po drugie - świat jak z bajki, po trzecie - wpływy hiperformy baroku, po czwarte - modna ekologia. Tak właśnie zrealizował się postmodernizm w architekturze.
Nie mogę powiedzieć, że te budynki mnie zachwycają, że to mistrzostwo konstrukcji, ale na pewno zjawisko godne uwagi, nawet jeśli komuś wydaje się za bardzo kiczowate.


spiralny dom mieszkalny Waldspirale w Darmstadt (1998-2000), Niemcy
http://freefeeling7.myblog.de


Hundertwasser Haus Plochingen, Niemcy
http://www.ws.de


Hunderwasser Haus Wiedeń (1983-85)
http://www.mahku.nl

Ma coś z Gaudiego, ma coś z bajek, ma w sobie wybujałą wyobraźnię dziecka, którą odważył się przekuć w rzeczywistość.